
Mentalność Irańczyków, ich język, miasta czy przyroda - trudno powiedzieć, co urzeka najbardziej. Trzy tygodnie pełne zachwytów, cztery tysiące kilometrów rozmów z niezwykłymi ludźmi. Autostop skrzyżował nasze drogi z niezwykle barwnymi postaciami: od studenta zapraszającego nas, byśmy poznali jego kozę, przez byłego żołnierza rewolucji islamskiej, który skłamał żonie, by móc porozmawiać z turystką, policjanta, który chciał pieniądze, a potem trzeba było wypychać jego radiowóz z piachu, po kierowcę ciężarówki, który chciał oddać mi swój samochód. Zarówno ludzie wierzący (pijący kiedy Allah nie patrzy), niewierzący (z wersami Koranu na ścianach), jak i irańscy hipisi (którzy sprzedawali kryptowaluty, by kupić nam bilet na prom) tworzyli niepowtarzalne okazje do rozmów przełamujących mity Iranu.
Podróż po Iranie pozwoliła mi spojrzeć na ten kraj z zupełnie innej perspektywy. Teraz moim celem jest pokazanie Wam tej perspektywy - innej, wykraczającej poza doniesienia współczesnych wydarzeń i politycznych narracji.